Czy adaptacja w przedszkolu (żłobku) musi być trudna?

Czy adaptacja w przedszkolu musi być trudna?

Tylko Ciebie lubię. Nie możesz mnie zostawić. Mamo, ja Ciebie potrzebuję. Płacz, zgrzytanie zębów i błaganie, żeby nie wychodzić. Często właśnie tak wyglądają pierwsze dni w przedszkolu. Płaczą dzieci i płaczą rodzice. Niektórym trudno zaakceptować nowe warunki, a strach i tęsknota wygrywają. Z adaptacją bywa różnie. Czasami przebiega szybko i bezboleśnie innym razem jest długa, żmudna i nerwowa. Najważniejsze, żebyśmy zrobili wszystko, aby pomóc dziecku łagodnie przejść przez ten ciężki okres.

Trudno się rozstać

Pójście do przedszkola/żłobka to ogromna zmiana. Nie ma się co dziwić, że dziecko czuje się niepewnie. Obce miejsca, obcy ludzie, obce zwyczaje, brak rodziców. To wszystko wywołuje stres, jest powodem strachu i obawy. Dziecko ma prawo płakać, buntować się, mówić, że nie lubić przedszkola. Może się zdarzyć, że zacznie źle spać, moczyć się, a nawet się rozchoruje.

Jak powinna przebiegać adaptacja?

W idealnej wersji adaptacja powinna trwać kilka dni, a czasem nawet tydzień lub dwa. Wówczas dziecko może odczuwać potrzebę, aby rodzic był z nim w przedszkolu. Nie ma w tym nic złego. Po czasie z pewnością uda się zostawić je pod opieką poznanych wcześniej Pań. Słyszałam o tygodniach adaptacyjnych w prywatnych przedszkolach, w publicznych zazwyczaj jest to dzień albo dwa, a niekiedy wcale nie ma szansy na adaptację i dziecko jest wrzucane na głęboką wodę. Bardzo często kończy się to buntem, płaczem, strachem. Oczywiście nie należy generalizować, gdyż są różne dzieci i różne przedszkola. W zależności od sytuacji adaptacja może przebiegać w sposób odmienny. My jako rodzice powinniśmy dążyć do tego, aby dziecko mogło poznać swoje przedszkole zanim zostanie w nim samo. Dzięki temu jest większa szansa, że adaptacja zakończy się powodzeniem.

Czego nie powinni robić nauczyciele przedszkolni?

Są takie rzeczy, których nauczyciele robić nie powinni i my jako rodzice mamy prawo powiedzieć NIE. Zatem, czego się wystrzegać:

  • narzucania kiedy dziecko ma zostać przyprowadzone/odebrane

To rodzice decydują jak długo dziecko będzie w przedszkolu. Zatem jeśli uznają, że pierwszego dnia chcą je zabrać po godzinie, to personel przedszkolny musi się na to zgodzić. Oczywiście dobrze, jeśli rodzice uszanują system pracy placówki i nie będą zabierać dziecka np. w trakcie posiłku.

  • krytykowania nas/rodziców przy dziecku

Wówczas dziecko może poczuć jakby Pani była przeciwko jego rodzinie, co z pewnością nie wpłynie korzystnie na adaptację.

  • wyrywania dziecka z rąk

Szarpanie się z płaczącym dzieckiem, to nie tylko okropny widok, ale też ZŁE praktyki. Dziecko to mały człowiek, też czuje. Nie ma się co dziwić jeśli takie zachowanie zrazi go do przedszkola lub do osoby, która brała w tym udział. Normalne jest, że dziecko odczuwa smutek i strach, na które reaguje płaczem. Nie zna miejsca, ani osób, które w nim pracują, dlatego nie chce tam zostać. Rolą rodziców jest pomoc w oswojeniu się z nowym miejscem i tu kluczowa jest wspomniana wyżej ADAPTACJA.

Czy dziecko jest gotowe na przedszkole?

Większość dzieci jest gotowa, choć nie zawsze gotowi są rodzice. Próbę uczęszczania do przedszkola można podjąć zawsze, jednak nie zawsze oznacza to, że ta próba zakończy się powodzeniem. Czasami 3 latek nie daje sobie rady z rozłąką, ale jest szansa, że za pół roku czy za rok poradzi sobie z tym znacznie lepiej. Dlatego warto próbować, jeśli nie w tym przedszkolu, co za pierwszym razem, to w innym. Dobrze też zostawić sobie czas na adaptację i nie podejmować nowej pracy wraz z pierwszym dniem przedszkola/żłobka.

Potrzebujecie wsparcia w adaptacji? Zupełnie prywatnie polecam książkę “Akcja adaptacja” Agnieszki Stein (do kupienia tutaj). A gdy już nic nie pomaga, to może warto zasięgnąć porady psychologa?

Zobacz także, czego boimy się w związku z pójściem do przedszkola.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *